Konferencje, targi branżowe, eventy biznesowe – bez względu na ich skalę, łączy je jedno: ogromna konkurencja o uwagę uczestnika. Wśród dziesiątek stoisk, prezentacji i ulotek, marki prześcigają się w sposobach na zostanie zapamiętanym. I tutaj właśnie pojawia się temat gadżetów reklamowych. Ale nie byle jakich.
Spis treści
- Gadżet, który działa – czyli jaki?
- Najczęstsze błędy, które zabijają skuteczność gadżetu
- Co naprawdę się sprawdza na konferencjach?
- Jak nie zmarnować potencjału?
- Jak możemy Ci w tym pomóc?
- Podsumowując: mniej to więcej
Gadżet, który działa – czyli jaki?
Zacznijmy od końca. Celem gadżetu nie jest tylko to, żeby „coś dać” albo „zaznaczyć obecność”. Dobry gadżet reklamowy powinien pracować na Twoją markę jeszcze długo po wydarzeniu – leżeć na biurku klienta, być używany codziennie, przypominać o Tobie w naturalny sposób. Jeśli jest bezużyteczny lub niskiej jakości – jego los jest przesądzony.
Działający gadżet to taki, który:
- pasuje do sytuacji, czyli np. notes na prelekcje, kubek na kawę w przerwie, powerbank w zatłoczonym holu bez gniazdka,
- jest ładnie wykonany, bo nawet najprostszy długopis może wyglądać jak klasy premium, jeśli zadbasz o szczegóły,
- nie krzyczy „REKLAMA”, tylko subtelnie prezentuje Twoją markę – najlepiej, gdy użytkownik traktuje go jako własność, nie ulotkę.
Najczęstsze błędy, które zabijają skuteczność gadżetu
Niestety, wciąż wiele firm zamawia gadżety „na ostatnią chwilę”, wybierając to, co najtańsze lub „coś z listy”. Efekt? Długopisy, które nie piszą, torby które się rwą po jednym użyciu, breloki, które nie wiadomo do czego służą. I choć sama idea gadżetu może być dobra, wykonanie sprawia, że klient nie tylko go nie użyje – ale jeszcze skojarzy Twoją markę z tandetą.
Drugi błąd to brak dopasowania. Gadżet musi odpowiadać realnym potrzebom uczestnika wydarzenia. Jeśli Twoja grupa docelowa to menedżerowie i eksperci – antystresowa piłeczka może być zabawna, ale raczej nie zostanie z nimi na długo. Z kolei elegancki notes lub minimalistyczna butelka z logo – już tak.
Co naprawdę się sprawdza na konferencjach?
Z naszego doświadczenia – a obsługiwaliśmy już dziesiątki wydarzeń – świetnie działają gadżety, które dają realną wartość w kontekście wydarzenia. Notesy z logo i delikatnym brandingiem to absolutny klasyk – uczestnicy chętnie robią w nich notatki i zabierają do biura. Dobrze dobrany długopis to już nie tylko gadżet – to narzędzie. A jeśli chcesz pójść krok dalej, dorzuć mały zestaw z pendrivem, ulotką i kubkiem – zapakowany elegancko, w brandowanej torbie.
Coraz popularniejsze są też powerbanki, szczególnie na większych konferencjach, gdzie ładowanie telefonu to często wyzwanie. Taki gadżet naprawdę pracuje na Twój wizerunek – bo kojarzy się z pomocą, wygodą i… rozwiązaniem konkretnego problemu.
Jak nie zmarnować potencjału?
Gadżet to nie tylko produkt. To cały proces: od projektu graficznego, przez wybór odpowiedniego produktu, aż po sposób wręczenia. Jeśli rozdajesz wszystko na chybił trafił – klient poczuje, że robisz to „bo musisz”. Ale jeśli zadbasz o to, by gadżet był:
- ładnie zapakowany,
- wręczony z uśmiechem, jako część rozmowy,
- może nawet opatrzony krótką historią, np. „zrobiliśmy te notesy specjalnie z myślą o uczestnikach tej konferencji”,
– zyskujesz zupełnie inny efekt.
Jak możemy Ci w tym pomóc?
W Drukorii nie tylko wykonujemy gadżety – my je projektujemy z myślą o skuteczności. Pomagamy wybrać to, co naprawdę zadziała. Dopasowujemy formę do wydarzenia i Twojej marki. Możemy stworzyć kompletne zestawy: od projektu graficznego, przez pakowanie, aż po dostawę na miejsce wydarzenia.
Podsumowując: mniej to więcej
Zamiast dawać „coś, żeby było” – daj coś, co zostanie z klientem na dłużej. Pomyśl o tym, czego sam używasz na co dzień. Może to właśnie kubek, który dostałeś 3 lata temu na konferencji? Albo notes, do którego sięgasz co tydzień?
Dobrze dobrany gadżet to nie wydatek. To inwestycja w pamięć klienta.
